Pierwsze państwo Zatoki Perskiej przygotowuje się do interwencji w Cieśninie Ormuz
Według ustaleń "Wall Street Journal", Abu Zabi lobbuje za rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ zezwalającą na taki krok. Ponadto dyplomaci ZEA wzywają kraje europejskie i azjatyckie do utworzenia koalicji w celu zapewnienia swobody żeglugi przez Cieśninę Ormuz.
Anonimowy urzędnik emiracki powiedział gazecie, że kraj aktywnie bada, w jaki sposób weźmie udział w konflikcie.
Zdaniem "WSJ", takie posunięcie ze strony Zjednoczonych Emiratów Arabskich niesie ze sobą ryzyko, że angażowanie się w działania wojenne przeciwko Iranowi doprowadzi do napięć na Bliskim Wschodzie, które będą się utrzymywać również po zakończeniu obecnego konfliktu.
Odwet Iranu po ataku USA i Izraela. Cieśnina Ormuz zablokowana
Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły operację wojskową przeciwko Iranowi 28 lutego, uderzając w główne miasta, w tym Teheran. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), zwany także Gwardią Rewolucyjną, przeprowadził ataki odwetowe na izraelskie i amerykańskie obiekty wojskowe w Bahrajnie, Jordanii, Iraku, Katarze, Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Arabii Saudyjskiej.
Władze Iranu podjęły również decyzję o zamknięciu Cieśniny Ormuz dla statków powiązanych ze Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i krajami wspierającymi agresję na Islamską Republikę. W ostatnich tygodniach kilka tankowców zostało zaatakowanych za przepływanie tamtędy bez zgody Teheranu.
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi ogłosił pod koniec marca, że Iran zezwolił na korzystanie z Cieśniny Ormuz zaprzyjaźnionym krajom, w tym Rosji, Indiom, Irakowi, Chinom i Pakistanowi.
Przed wybuchem wojny przez Ormuz przepływało średnio 135 statków dziennie. W marcu było ich mniej niż sześć, a globalny rynek ropy stracił ok. 20 proc. podaży, przez co ceny na stacjach paliw wystrzeliły, także w Polsce.